ARTYKUŁY / NASZE HISTORIE / GROZIŁ MU WÓZEK INWALIDZKI…

Groził mu wózek inwalidzki! To go uratowało!

Mężczyzna z pasem dekompresyjnym

„Plecy bolały mnie tak, że nie mogłem wstawać z łóżka. A jak dostałem od dzieci ten nowy pas, ból minął w kilka dni!"

„Nasza rodzina żyła na wsi, ale ja od zawsze chciałem się do miasta przenieść i życia poużywać. No, ale tak się zdarzyło, że mój starszy brat wyjechał, jak tylko skończył 17 lat. Poznał tam jakąś dziewczynę, wzięli ślub i wyprowadził się do miasta na stałe. A ja zostałem na gospodarce, bo przecież rodzice coraz starsi, ktoś im musiał pomóc. Szybko przejąłem wszystko po ojcu, bo bardzo schorowany był. Okropnie cierpiał przez ból pleców, zupełnie jak ja do niedawna" – opowiada pan Mieczysław (76 l.) spod Lublina.

„Moją żonę Marychnę to ja znam całe życie prawie! Mieszkała tu niedaleko, w gospodarstwie obok. Sąsiedzi to się śmiali, że trzeba szybko wesele robić i ziemie połączyć, żeby można było na jednym gospodarzyć. Rodzina mi pomogła, bo przecież wiadomo, że wesele to spory wydatek. No i oświadczyłem się, jak skończyłem 23 lata. Rok później urodził się mój Józek ukochany, a po nim Ewcia, prześliczna dziewczyneczka.

I tak całe życie na wsi pracuję. Roboty jest dużo, bo dwie spore gospodarki z żoną połączyliśmy i dwa duże stada. Długo byłem sprawny.

Dopiero po 60-tce zaczęły mnie plecy pobolewać

Na początku to tylko jak dźwignąłem coś ciężkiego, wystarczyło wziąć wtedy tabletkę albo maścią posmarować. Bywały dni, że normalnie chodziłem, pracowałem, nawet na spacer z żoną szedłem. Albo takie, że rano nie mogłem się podnieść, a jak chciałem iść do obory, to tylko o lasce. Ale później to już każdy dzień był koszmarem. Sam nie dawałem rady niczego zrobić, a przecież zwierzęta trzeba nakarmić, w obejściu posprzątać. Dzieci wyjechały, założyły swoje rodziny, żadne nie chciało zostać na gospodarce. A żonę to z kolei korzonki męczyły bardzo, też czasami nie mogła wstać z łóżka z tego bólu. Nie było komu robić! Zacząłem zwierzęta wyprzedawać…

Chodziłem po lekarzach, ale żaden nie pomógł. Od jednego dostałem skierowanie na fizjoterapię, to pół roku na termin czekałem. Tylko tabletki przeciwbólowe mi przepisywali, a jakie mocne! Faktycznie plecy mnie po nich mniej bolały, ale taki kołowaty byłem, tylko bym spał cały dzień. Do tego wszystkiego z 10 kilo mi przybyło, bo całe życie w ruchu byłem, a teraz to tyle, co po domu zdołam przejść, i to z laską.

Czułem się jak bezużyteczny kaleka!

Syn znalazł mi w końcu specjalistę u siebie w mieście, nawet rezonans mi zrobili. Powiedział, że tylko operacja, bo zmiany zwyrodnieniowe w kręgosłupie są zaawansowane. Przepuklina się zrobiła i dysk uciska na nerw, a jeśli go uszkodzi, to mogę całkiem stracić czucie w stopach. Łatwo powiedzieć OPERACJA! Ojciec mój miał właśnie taką operację na kręgosłup i już się po niej nie podniósł. Leżał, patrzył w sufit, trzeba go było przekładać z boku na bok, żeby odleżyn nie dostał. A przecież był wcześniej pełen życia, pracowity, wszędzie go było pełno! Jak go unieruchomili, załamał się, nawet pół roku nie minęło i już nie żył.

Którejś niedzieli dzieci przyjechały do mnie razem, i Józio, i Ewcia. Zadowoleni tacy, przywieźli mi jakąś paczkę i powiedzieli, że to specjalny prezent z Austrii. Zupełnie nie wiedziałem, co się dzieje: co za paczka, jaka Austria?!

Okazało się, że oni też się tej mojej operacji bali, bo pamiętali swojego dziadka, jak tak leżał całkiem bez życia. I cały czas szukali jakiegoś rozwiązania dla mnie. Syn dowiedział się o…

Dekompresyjnym pasie biomagnetycznym z turmalinem

Długa ta nazwa, ale od tamtej pory już udało mi się zapamiętać. Brzmi skomplikowanie, ale to taki pas do zakładania na plecy. Nowość, dopiero co opracowana w Austrii.

DEKOMPRESYJNY PAS BIOMAGNETYCZNY Z TURMALINEM

To najnowszy wynalazek Austriackiego Instytutu Zdrowego Kręgosłupa. Pracowali nad nim najlepsi austriaccy specjaliści z dziedziny ortopedii i magnetoterapii. Pas dekompresyjny został zaprojektowany z myślą o osobach zmagających się z bólem pleców każdego pochodzenia. Od razu po nałożeniu stabilizuje dolny odcinek kręgosłupa. Anatomiczna konstrukcja pasa zapewnia działanie dekompresyjne: zmniejsza ciśnienie wewnątrzdyskowe, poprawia ukrwienie i natlenienie dysków.

Wewnątrz pasa umieszczono 10 biomagnesów o łącznej mocy aż 10 000 Gs. Zostały one rozmieszczone tak, by tworzyły okład magnetyczny emitujący fale energetyczne działające na poziomie komórkowym. Biomagnesy stymulują tkanki i zmniejszają napięcie mięśni szkieletowych oraz przynoszą ulgę w bólu. Materiał wzbogacono włóknami turmalinowymi. Turmalin ma działanie oczyszczające i lecznicze, przyspiesza także proces gojenia poprzez poprawę krążenia i zwiększenie metabolizmu. W efekcie następuje całkowita regeneracja dysków międzykręgowych i nerwów.

98,1% użytkowników dekompresyjnego pasa biomagnetycznego z turmalinem odczuło wyraźną ulgę w bólu już po pierwszym zastosowaniu. Zniknęło także uczucie odrętwienia i mrowienie w stopach. Całkowita regeneracja zniszczonych tkanek kręgosłupa i nerwów następuje w czasie 15-44 dni.

Dekompresyjny pas biomagnetyczny z turmalinem
  • Hipoalergiczny, oddychający materiał
  • Dla kobiet i mężczyzn
  • Łatwy do samodzielnego założenia
  • Efekt w czasie 15–44 dni, wystarczy minimum 3,5 godziny dziennie
  • Im dłużej i częściej nosisz, tym szybszy efekt – można zakładać na noc
  • Dzięki wzmocnieniu od wewnątrz kręgów i dysków międzykręgowych dolegliwości nie wracają
  • Przyśpiesza rehabilitację kręgosłupa o 92%

Syn zamówił specjalnie dla mnie ten pas. Byłem już wtedy zniechęcony i nie chciałem tego zakładać, ale powiedzieli mi oboje: pomyśl o wnukach. Nie chcesz chyba, żeby zapamiętały cię tak, jak my naszego dziadka! Mieli rację. W końcu dałem się namówić. Był wieczór, okazało się, że ten pas jest wygodny, więc położyłem się w nim spać. Rano wstałem z łóżka, poszedłem do zwierząt zajrzeć i… nagle zdaję sobie sprawę, że idę wyprostowany i nie potrzebuję laski! Mogłem normalnie schylić się po przewrócone grabie, a wcześniej gdybym zrobił coś takiego, to by chyba musieli sąsiada na pomoc wołać. Dopiero gdy odruchowo złapałem się za plecy, zauważyłem, że ciągle mam założony ten pas dekompresyjny. Zdążyłem już o nim zapomnieć przez noc. Cały dom obudziłem, jak krzyczałem do żony: To chyba działa!

Zofia K.

„Coś cudownego!"

„Syn i synowa ten pas mi przynieśli. Kręgosłup bolał mnie tak, że coraz rzadziej wychodziłam z łóżka. Bałam się, że wkrótce już w ogóle nie wstanę. Zakładałam pas po południu albo na noc, bo i spać w tym można. Już po jakimś tygodniu ból się zmniejszył i mogłam chodzić bez łykania tylu tabletek przeciwbólowych. A potem to już z dnia na dzień coraz lepiej i lepiej. Jakiś miesiąc później, odkąd zaczęłam nosić pas, wyszłam z domu i pojechałam do syna bez zapowiedzi. Ale byli wszyscy zaskoczeni, jak mnie w drzwiach zobaczyli!"

Zofia K. (82 l.), Siedlce

Konrad P.

„Tylko ten pas naprawdę pomógł"

„Mówią, że sport to zdrowie, ale chyba nie w nadmiarze. Całe życie dużo ćwiczyłem, najpierw to była piłka nożna i koszykówka, a później sztuki walki. Po 40-tce okazało się, że od silnych rotacji tułowia i gwałtownych ruchów mój kręgosłup był w rozsypce. Nic nie pomagało, a lekarz wysyłał mnie na operację, której bardzo się bałem, bo to się różnie mogło skończyć. Non stop szukałem w internecie, czy jest już coś nowego, co by mi na te plecy pomogło i tak trafiłem na informację o tym austriackim pasie. Nie wiem, czy ja byłem bardziej zaskoczony tym, jak działa, czy mój ortopeda, jak poszedłem na kontrolne badanie po miesiącu noszenia. Plecy jak nowe! Znów wróciłem do uprawiania sportu, choć już tak nie szaleję jak za młodu".

Konrad P. (45 l.), Wrocław

Codziennie zakładałem ten pas, tak na kilka godzin. Albo spać w nim chodziłem. Po jakichś 3 tygodniach, żona mówi, że to nawet 2 tygodni bliżej było, zupełnie mnie już nic nie bolało! Wróciłem do swoich zajęć. Energii miałem więcej niż przed tymi bólami! Zwierzęta odkupiłem. Nawet więcej, bo teraz robota mi szybciej idzie. Po jakimś miesiącu stwierdziłem, że może warto do tego lekarza miastowego iść, znowu te plecy prześwietlić. Jeszcze nigdy nie widziałem tak zszokowanego człowieka!

Kręgosłup jak nowy! Jak pan to zrobił?! – powtarzał w kółko lekarz.

Pas dekompresyjny w użyciu

Od tamtej pory 4 miesiące minęły, czuję się, jakbym z 30 lat miał. A żona moja mówi, że ona to jak 20-latka, bo po mnie ten pas nosiła i też już jej plecy nie bolą! Na tańce chce się ze mną wybrać!" — cieszy się pan Mieczysław.

DEKOMPRESYJNY PAS BIOMAGNETYCZNY Z TURMALINEM

Dekompresyjny pas biomagnetyczny z turmalinem debiutuje na naszym rynku. Wzwiązku z tym dystrybutor w ramach akcji reklamującej produkt oferuje aż 100 pasów… całkowicie ZA DARMO! Decyduje kolejność zgłoszeń.

Kliknij tu, aby sprawdzić dostępność
dekompresyjnych pasów biomagnetycznych z turmalinem>>>

Komentarze:

Avatar

Ania543

Zamówiłam dla mamy, która z powodu przepukliny kręgosłupa już ledwo chodziła. Bała się operacji, bo ma już prawie 80 lat, w to, że ten pas jej pomoże, też nie wierzyła. Łatwo się zakłada, pokazałam jej co i jak i powiedziałam, żeby na kilka godzin dziennie zakładała. Po tygodniu do mnie zadzwoniła i od razu było słychać, że zadowolona! Powiedziała, że mniej ją plecy bolą! A później jeszcze lepiej było! Mama jest teraz o wiele sprawniejsza, jakby odmłodniała z 10 lat!

Avatar

Karolina Majewska

Kasiu, ja zamówiłam dla 90-letniego taty! Ludźmi w takim wieku to już się służba zdrowia nie interesuje! Na operację za stary, leki przeciwbólowe zaszkodzą, to jakieś zabiegi i masaże zalecili. A co to dało? Nic! Dopiero ten pas pomógł!

Avatar

Marcinn

Mam brata w Austrii i przywiozłem sobie ten pas chwilę przed tym, jak u nas można go było zamówić. Dla pracujących fizycznie to wybawienie!

Avatar

662kaska

Jednak nie ma tego złego! Byłam załamana, że nie stać mnie na prywatną operację na przepuklinę kręgosłupa, a na tę państwową czekałam tak długo, że zdążyłam się o tym pasie dowiedzieć hahahaha No i operacja nie jest już potrzebna!

Avatar

Marqo

Mam uwierzyć, że jak założę jakiś pas na plecy, to boleć przestaną? A w istnienie krasnoludków też wierzycie?

Avatar

Wroclawianka62

Krasnoludków nigdy nie widziałam, ale po tym przestały mnie boleć plecy.

Avatar

Marqo

Pewnie trochę pobolewały i same z siebie też by przestały boleć, bez tego paseczka!

Avatar

Wroclawianka62

Hahaha nie mój drogi, dyskopatia odcinka lędźwiowego, prawie 20 lat udręki. Operacji się bałam, nic innego nie pomagało. Pomógł dopiero pas dekompresyjny. Już normalnie chodzę.

Avatar

Marqo

Ta na pewno…

Avatar

Witold

Wrocławianko, daj sobie spokój. Pan Marqo pewnie nawet nie wie, co to ból pleców i nie ma pojęcia, o czym mówi.

Avatar

Wroclawianka62

Ma pan rację, nie ma się co kłócić i denerwować! Pozdrawiam!

Avatar

Mila65

Potwierdzam wszystko. Te biomagnesy są niesamowite! Bardzo bolał mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowym. Miałam kiedyś wypadek i to od tego. Próbowałam wielu rzeczy, ale tak naprawdę pomógł dopiero ten austriacki pas.

Avatar

Justin

Takie są dobre, a za darmo rozdają?! Hahahaa

Avatar

Marta363

Wiem, ile te pasy teraz w Austrii kosztują, mało którego Polaka byłoby stać! Podejrzewam, że u nas zaraz będą kosztować tyle samo!

Avatar

Zofia

Za darmo jest tylko ileś tam sztuk!

Avatar

RyszardII

Tak często duże firmy robią. Ileś tam produktów za darmo, a dzięki temu mają darmową reklamę. Jeśli produkt jest dobry, to ludzie polecą go innym i interes się kręci.

Avatar

Mari_anna

Ja dostałam za darmo i wszystko potwierdzam! Jakieś 1,5 miesiąca później na wycieczkę autokarową pojechałam, całe dnie chodzenia. Wcześnie to było niemożliwe. Czasem miałam nawet problem, żeby do sklepu dojść!

Avatar

Barbara Smolarz

Bardzo dobry produkt. Austriacka precyzja! Z tego samego pasa korzystałam i ja, i mój mąż.

Avatar

Malgosia

Z tego, co wiem, z tych pasów korzystają w domach opieki w Austrii. No ale to bogaty kraj!

Avatar

Dagmara_36

U nas biedny to można za darmo dostać hahahaha

Kliknij tu, aby sprawdzić dostępność dekompresyjnych pasów biomagnetycznych z turmalinem